top of page

11 września 2022 roku w Cierlicku, w Czechach, odbyła się uroczystość związana z 90. rocznicą tragicznej śmierci Żwirki i Wigury.



Uroczystości rozpoczęły się mszą w kościele. Uczestniczyły w niej liczne delegacje środowisk lotniczych z całej Polski i Polacy mieszkający w Republice Czeskiej.

Następnie uczestnicy uroczystości prowadzeni przez Kompanię Honorową Polskich Sił Powietrznych, liczne poczty sztandarowe i pozostali uczestnicy, przeszli na Żwirkowisko.

Tam po odegraniu przez orkiestrę hymnów Polski i Czech, przywitaniu wszystkich uczestników oraz okolicznościowych przemówieniach, nastąpiło złożenie wieńców i kwiatów pod pomnikiem upamiętniającym to tragiczne wydarzenie.

Reprezentacja Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa brała udział w tym ważnym dla naszej historii wydarzeniu.

Ze sztandarem wystąpili Marek Pietruszka, Wojciech Kałoń i Adam Sobieraj. Kwiaty pod pomnikiem, w imieniu KKSL, złożyła sympatyczka lotnictwa i naszego klubu, Ala Sarapata.

Tekst i foto Adam Sobieraj



 
 
 

W dniu 03.09.2022 członkowie Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa wzięli udział w upamiętnieniu lotników 24 Eskadry Rozpoznawczej, która w dniach 31.08.1939 do 04.09.1939, wykonywała loty bojowe z lotniska polowego w Klimontowie .



Historię 24 Eskadry podczas uroczystego apelu przedstawił licznie zebranym mieszkańcom Klimontowa, wśród której nie zabrakło młodzieży szkolnej, nasz kolega klubowy Andrzej Chytkowski, znawca historii zmagań "Eskadry Karasi".

Po odśpiewaniu hymnu nastąpiło złożenie kwiatów pod pomnikiem, a najmłodsi uczestnicy, czyli przedszkolaki, zaśpiewały kilka patriotycznych pieśni.

Uroczystość zakończyła się poczęstunkiem przygotowanym przez organizatorów, czyli Koło Gospodyń Wiejskich w Klimontowie.

KKSL w uroczystościach reprezentowali: Janusz Bielatowicz, Andrzej Chytkowski, Bogdan Koraszewski, Jan Kujawski, Adam Sobieraj, Mirosława Sznejder-Rachwał i Wojciech Rejman.

Załączam relację filmową w wykonaniu Jerzego Janiszewskiego z SSLW RP.


 
 
 

W dniu 16.08.2022 r odbył się kolejny, szesnasty już spacer p.t. „Liberator nad Zabłociem”. Spacer poprowadził dr Krzysztof Wielgus - wielki znawca historii lotniczej, który ciekawie opowiadał o losach Liberatora KG-933 kapitana Wrighta, zestrzelonego w nocy z 16 na 17 sierpnia 1944 roku.


Dr Krzysztof Wielgus przy pamiątkowej tablicy

Spacer rozpoczął się o godz. 19.00 przy tablicy pamiątkowej na ul. Lipowej 4.

To z inicjatywy Krakowskiego KSL już 1986 roku została zawieszona tablica pamiątkowa.

Pod tablicą została złożona wiązanka kwiatów i zapalone znicze.

Następnie przeszliśmy w miejsce upadku silników maszyny. Spacer zakończony został pod obeliskiem na bulwarze Lotników Alianckich który został tam posadowiony w 2018 roku z inicjatywy Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP.

Nasz KKSL reprezentowali koledzy; Paweł Rey, Wojciech Rejman i Adam Sobieraj.

Na kolejny spacer zapraszamy za rok.


Ze strony www.podgorze.pl


"W nocy z 16 na 17 sierpnia 1944 roku mieszkańców Podgórza obudził potężny hałas. Na niebie widać było lecący nisko nad ziemią płonący, rozpadający się w locie prostokąt, atakowany z Krzemionek sznurami kolorowych światełek – „koralików nanizanych na niewidzialną nić”. Były to ostatnie chwile czteromotorowego samolotu bombowego typu Liberator o numerze KG-933 „P” ze 178 Dywizjonu Bombowego RAF. Były to ostatnie chwile załogi kpt. Wrighta… Zestrzelony najpierw prawdopodobnie przez niemieckiego myśliwca, a potem przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą, samolot wracał z pomyślnie przeprowadzonej misji zrzutowej dla bohatersko walczącej Warszawy. Zaczął rozpadać się na kawałki nad Grzegórzkami. Wieża ogonowa z martwym strzelcem wewnątrz spadła na składy węglowe rzeźni miejskiej (obecnie rejon Galerii Kazimierz), kolejne części samolotu i być może, ciała dalszych lotników, wpadły do Wisły, dokładnie w miejscu dawnego mostu tymczasowego (tzw. „Lajkonika”). Najwięcej kawałków Liberatora spadło na teren składów na Zabłociu, pomiędzy ulicami Lipową a Dekerta. W miejscu katastrofy zginęli: Australijczyk F/Lt John P. Liversidge oraz Brytyjczycy: F/Lt. William D. Wright (pilot, dowódca maszyny) i strzelec pokładowy F/Sgt. John D. Clarke.

Na spadochronach ratowało się podobno trzech lotników, z których dwóch: sierżanci: Blount i Helme zaginęli. Z całej załogi przeżył tylko Australijczyk, kpt. Allan Hammet, który trafił do Armii Krajowej, brał udział w szeregu akcji zbrojnych i doczekał końca wojny. Potem przez Odessę, wrócił do swej jednostki, później zaś – do domu. Losy pozostałych lotników do dziś nie są znane."

Kol. Adam Sobieraj z KKSL składa wiązankę pod pamiatkową tablicą.

Foto: Paweł Kubisztal i Paweł Rey


 
 
 
bottom of page