top of page

W sobotnie popołudnie odwiedziliśmy Rodzinę Kilarskich, która z pasją kontynuuje tradycję zapoczątkowaną przez ”Rozalkę”, w którą wcielał się nasz przyjaciel, Marian „Moniek” Kilarski. Ta tradycja, to rodzinne klejenie pierogów.

Na spotkanie schodzą się przyjaciele i znajomi, tak, że jest to spore wyzwanie logistyczne, ponieważ trzeba zrobić kilkaset pierożków. Ściśle według przepisu Mońka oraz w odpowiedniej aurze, która stwarza radio „Pogoda”.

W tym roku zameldowała się spora grupa członków KKSL, by wspominać naszego przyjaciele. A spotkanie rozpoczęło się nieformalnie już na cmentarzu „Podgórki Tynieckie,” gdzie zapaliliśmy symboliczny znicz, aby przywołać ducha Mońka na spotkanie. Pozwoliliśmy sobie na taki gest zgodny z charakterem naszego przyjaciela :)

W „Twórcowni” Marty Mulawy i Łukasza Kilarskiego spotkaliśmy się o 17-tej. Na przywitanie zafundowałem gościom i gospodarzom jedno z wielu opowiadań Mońka p.t. Zółw-samiczka. Należy wiedzieć, że nasz Moniek napisał sporo tekstów, które noszą wspólną nazwę „Mońkowe dyrdymały”. Ponieważ pisał je niemal przez całe swoje życie, to stanowią niezłą skarbnicę wiedzy  z Jego epoki.

Marta Mulawa i Łukasz Kilarski w swoich afrykańskich wdziankach.
Marta Mulawa i Łukasz Kilarski w swoich afrykańskich wdziankach.

Serdecznie dziękujemy Rodzinie Kilarskich za wspaniałe pierożki. Smakowały wybornie zwłaszcza pod winko, które rozwiązywało języki i skłaniało do wspomnień. Ci, którzy byli po raz pierwszy mieli okazję zapoznać się z pracą twórczą naszej gospodyni Marty. Ci natomiast, którzy ją znają, oglądali Jej nowe prace. Marta i Łukasz opowiedzieli o podróży do Ghany, gdzie Marta prezentowała swoje prace. Była to pierwsza wystawa białego artysty. Opowiedziała też o planach, które obejmują cykl wystaw na całym świecie. Trzymamy mocno kciuki za powodzenie planów i artystyczne sukcesy gospodarzy. Do zobaczenia za rok :)

Tekst Leszek Mańkowski. Foto - my wszyscy :)

 

 
 
 

15 kwietnia 2026 roku kilkunastu członków KKSL uczestniczyło w wycieczce do Dęblina. Naszym zamiarem było zwiedzenie Muzeum Sił Powietrznych i Lotniczej Akademii Wojskowej.

W podróż wybraliśmy się dwoma prywatnymi mikrobusami, które w sposób komfortowy, w trzy godziny dostarczyły nas na miejsce 😊

Wizytę rozpoczęliśmy od zapalenia znicza pod tablicami poległych lotników - wychowanków Szkoły Orląt.

Dzięki wcześniejszym kontaktom gospodarze czekali już na nas. W Muzeum powitał nas zastępca dyrektora, pan Jakub Mitek i zaprosił do zwiedzenia ekspozycji. Zaczęliśmy zwiedzanie od wystawy przygotowanej na jubileusz 100. lecia Szkoły. Następnie zwiedziliśmy wystawę plenerową, gdzie prezentowane są niemal wszystkie samoloty jakie eksploatowane były w Wojsku Polskim. Po zakończenia zwiedzania Muzeum udaliśmy się do Działu Nauk LAW, gdzie obejrzeliśmy specjalistyczne sale wykładowe oraz trenażery. Zarówno te przeznaczone dla kontrolerów lotów jak i te specjalistyczne dla pilotów i konkretnych rodzajów samolotów oraz trenażer spadochronowy. Wygląda to wszystko bardzo imponująco. No, ale też i takie powinno być, zważywszy, że uczą się tu najwyższej klasy specjaliści wojskowi i cywilni. Na koniec zwiedzania był rodzynek 😊 Mogliśmy zobaczyć w akcji trenażer  samolotu szkolno-treningowego Aeromacchi M 346 Bielik. Trenażer, który w pełni oddaje realizm lotu!

Ostatni punktem było spotkanie z członkami zarządu Dęblińskiego oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa wojskowego. Przy ciastku i kawie była okazja porozmawiania o roli seniorów w wychowaniu przyszłych pokoleń lotników oraz naszych problemach. Wymieniliśmy się również upominkami. Na ręce Prezesa przekazaliśmy nasz jubileuszowy Medal 60. lecia KKSL, książkę „Słownik encyklopedyczny członków KKSL” oraz wydawnictwa MLP.

Dziękuję kolegom: Kazikowi Zientarskiemi i Markowi Pietruszce za wzorowe przygotowanie wycieczki. Dziękuję również Tomaszowi Kęskowi i Leszkowi Mańkowskiemu za użyczenie mikrobusów a wszystkim uczestnikom za wspaniałą atmosferę.

Relacja: Leszek Mańkowski

 
 
 

14 lutego - "Dzień Zakochanych" - członkowie Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa bawili się szampańsko na wspaniałym koncercie, ze znamiennym przesłaniem - "Con Amore".

Wystąpiła nasza ulubiona Orkiestra Straussowskia "Obligato" pod batutą maestro Jerzego Sobeńko. Koncert odbył się w Sukiennicach, w sali Siemiradzkiego, czyli Muzeum Narodowym. Solistami byli: Magdalena Krzysztoforska - Beucher - sopran i David Beucher - tenor. Prowadziła niezawodna Jolanta Suder, której dziękujemy za zaproszenie. To był piękny wieczór.

Tekst i foto, Leszek Mańkowski

 
 
 
bottom of page