top of page

California Rocket po raz 19-ty

Już po raz 19-ty zebrali się pasjonaci historii lotnictwa w Ochotnicy Górnej. Miejscowości w sercu Gorców, gdzie 69 lat temu rozbił się amerykański bombowiec o nazwie własnej California Rocket, a którego załogę pomogła ocalić miejscowa ludność. Ale od początku. W piękny sobotni poranek, 14 grudnia, z Podolan do Ochotnicy wyruszyła ekspedycja mieszana w składzie: Benedykt Siemaszko, Stanisław Wojdyła i Stefan Glądys z SSLWRP, Adam Kostyra z Warszawy i niżej podpisany, a by wziąć udział w apelu pamięci załogi California Rocket. Pojechaliśmy przez Szczawę, gdzie odwiedziliśmy kustosza muzeum AK, Józka Rusnaka. Przywieźliśmy zacny gościniec, którym były dwa lotnicze mundury przeznaczone dla rzeczonego muzeum. Mieliśmy w planie tylko przekazanie daru, niespodziewanie jednak zabarłożyliśmy ponad godzinkę, w tak zwanym międzyczasie gawędząc z proboszczem, ponieważ muzeum znajduje się na terenie parafii. Do Ochotnicy Górnej dojechaliśmy w samo południe. W sam raz, by przywitać się z przybyłymi i wypić herbatę. Równo o 12,30 ruszyliśmy dwoma busami i autami osobowymi drogą wzdłuż potoku Jaszcze do wrót Gorczańskiego Parku Narodowego. Stamtąd, już marszem spieszonym, zaczęliśmy wspinać się na Pańską Przechybkę. Marsz trwał blisko godzinę, ponieważ przebijaliśmy się przez śnieg, którego leżało ponad 30 centymetrów. Dotarcie do celu zasygnalizował nam zapach dymu z palącego się ogniska. Byliśmy na miejscu, gdzie 19 lat temu wzniesiono fantom samolotu Liberator. Konstrukcje z betonu i stali, lecz wzbogaconą o oryginalne elementy poszycia maszyny. Apel pamięci odczytała po angielsku Katie Carr, po polsku dyrektor GPN, a historię załogi i samolotu opowiedział dr Krzysztof Wielgus. Atmosfera była bardzo uroczysta. Harcerze zapalili pod obeliskiem znicze, a uczestnicy apelu zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Kiedy wracaliśmy w dolinę, księżyc stał już wysoko na niebie i zmierzchało się. W WOK-u czekał na nas ciepły posiłek przygotowany przez gospodarzy, a który spożyliśmy w oka mgnieniu pobudzeni świeżym powietrzem i sporym wysiłkiem. Po obiedzie wysłuchaliśmy wykładu Krzysztofa Wielgusa poświęconemu zmarłemu niedawno majorowi Antoniemu Tomiczkowi. Pilotowi który w czasie wojny wykonał wiele misji zrzutowych, w tym misje na Warszawę. Ostatni zrzut wykonał na Polanki nad Szczawą, 28 grudnia 1944 roku. Obejrzeliśmy również wystawę fotografii poświęconą bohaterskiemu pilotowi. Następnie udaliśmy się na piętro, gdzie znajduje się ekspozycja poświęcona tytułowej Californi Rocket. Znajdują się tam elementy samolotu, części wyposażenia załogi i wiele fotografii. Na ścianach rozmieszczono plansze i fotogramy. Poniżej prezentuję kilka zdjęć tego niezwykłego miejsca. Ponieważ czas naglił, zeszliśmy do sali, gdzie wysłuchaliśmy ciekawego wykładu pt „Niszczyciele światów”, poświęconemu historii powstania i ewolucji samolotów bombowych na świecie. Zbliżała się godzina 19-ta i trzeba było wracać. Na koniec Katie zaśpiewała piosenkę o motylku, poświęconą polskim pilotom. Kapela góralska zaczęła grać, rozpoczynając tradycyjne góralskie posiady. My jednak musieliśmy wracać. Piękne to było spotkanie – jak podsumowali naszą wycieczkę moi wojskowi koledzy. Wszyscy zadeklarowali, że w przyszłym roku, w 70-tą rocznicę wydarzeń, odwiedzą znów gościnną Ochotnicę Górną. Do zobaczenia

Zdjęcia i tekst – Leszek Mańkowski


Różne XII 2013 096
Różne XII 2013 072
Różne XII 2013 077
Różne XII 2013 090
Różne XII 2013 101
Różne XII 2013 104
Różne XII 2013 115
Różne XII 2013 117
Różne XII 2013 130
Różne XII 2013 133
Różne XII 2013 135
Różne XII 2013 139
Różne XII 2013 143
Różne XII 2013 147

5 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Commenti


bottom of page