top of page

Zaczęło się uroczystym zebraniem w Muzeum Czynu Zbrojnego w Nowej Hucie - tzw Muzeum pod czołgiem - gdzie przewodniczę Radzie Programowej, a Adaś Sobieraj jest jej członkiem.

Zebranie, które prowadził prezes Fundacji, Sławomir Pietrzyk poświęcone było 104 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Tak więc w towarzystwie Krysi Mańkowskiej wzięliśmy w nim czynny udział, składając wiązankę kwiatów pod tablicą poświęconą żołnierzom II Armii WP, którzy polegli pod Budziszynem. Stosowne przemówienie wygłosił Prezes. A później było integracyjne spotkanie pokoleń, w którym wzięła udział młodzież z zaprzyjaźnionego zespołu szkół. Zaproszeni uczniowie znakomicie spisali się jako poczet sztandarowy :)

Uczestnicy uroczystego zebrania przed tablicą pamiatkową. W tle eksponat Muzeum, czołg cięźki IS-1



Po południu zaś, odbyło się cykliczne zebranie Krakowskiego KSL, w naszej pięknej siedzibie, w Muzeum Lotnictwa Polskiego.

Po przywitaniu naszych członków miałem zaszczyt wręczyć legitymacje członkowskie nowo przyjętym Kolegom. Powitaliśmy zatem w naszym gronie Tomasza Koseckiego - dyrektora MLP, pilota i znakomitego modelarza, oraz Jana Kućmę - byłego skoczka spadochronowego Aeroklubu Krakowskiego. Tomasz Kosecki dziękując za przyjęcie uchylił też rąbka tajemnicy, co też w najbliższym czasie będzie działo się w Muzeum. A będzie się działo dużo. Dość powiedzieć, że aktualny tydzień, to ciąg ważnych wydarzeń następujących dzień, po dniu. Zebranie, przebiegające w miłej rodzinnej atmosferze trwało ponad dwie godziny. Krysia Mańkowska tradycyjnie upiekła wspaniałą szarlotkę, co w połączeniu z kawą i herbatą poprawiło wyraźnie i tak dobre humory koleżanek i kolegów. Należy niewątpliwie odnotować obecność koleżanki Krysi Szymańskiej i podkreślić jej całkiem dobrą formę :) Wydarzeniem zebrania było rozdysponowanie koszulek z logo Klubu, które zamówił i dystrybuował Andrzej Chytkowski. Poczyniliśmy również ustalenia, kiedy i jak wyglądać ma spotkanie opłatkowe. Wyszło na to, że odbędzie się ono we środę, 14 grudnia. Tak więc, na spotkaniu grudniowym trzeba będzie zadeklarować swoja obecność. Korzystając z okazji Tomasz Kosecki osobiście wręczył kolegom Stanisławowi Bodziochowi oraz Pawłowi Reyowi podziękowania za udział w pokazach w dniu Święta Lotnictwa.

Tomasz Kosecki ma głos...

Zdaję sobie sprawę, że zdjęcia zamieszczone powyżej dalekie są od doskonałości :), ale zamieściłem je celowo, ze względu na wartość historyczną :)

I jeszcze zdjęcia z ostatniej chwili w wykonaniu Janka Kujawskiego!




 
 
 

Miło nam poinformować, iż ukazała się publikacja poświęcona jednemu z najładniejszych i najlepszych w Europie samolotów akrobacyjnych dwudziestolecia międzywojennego - „Single-Seat Aerobatic Aircraft RWD-10”, autorstwa naszego Klubowego kolegi Zygmunta Szeremety. Można znaleźć informacje o RWD-10 - historii jego powstania, użytkowania w Aeroklubach Polski przedwojennej, losów wojennych.


48 stronicowa książka w języku angielskim, z 12 stronicowym dodatkiem w języku polskim, z ponad 70 zdjęciami z epoki, z rysunkami technicznymi w skali 1/48 i 1/32 oraz licznymi (36 sztuk) "kompletnymi" sylwetkami poszczególnych egzemplarzy.

Książka jest również uzupełnieniem wiedzy o polskim lotnictwie sportowym dwudziestolecia międzywojennego oraz spełnia oczekiwania zarówno krajowych jak i zagranicznych odbiorców.

Przekazane przez Autora egzemplarze „Single-Seat Aerobatic Aircraft RWD-10”wzbogaciły zbiory naszej Klubowej Biblioteki.

Na stronie www.lotnabook.pl można dowiedzieć się więcej o książce, Autorze oraz ją zamówić.

 
 
 


Z przykrością zawiadamiam, że 3 listopada 2022 roku zmarł w wieku 89 lat, nasz kolega klubowy Władysław KNUPLERZ. Pilot szybowcowy i samolotowy. Wojskowy pilot myśliwski. Magister, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jako notariusz wielce zasłużył się dla Aeroklubu Krakowskiego,

w procesie przekształceń własnościowych lotniska w Pobiedniku Wielkim. Cześć Jego Pamięci!


Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godzinie 12.00, 24 listopada 2022 roku, w Kościele NMP Matki Kościoła przy ulicy Ludwika Pasteura 1, skąd po mszy odprowadzimy Zmarłego na miejsce spoczynku, na Cmentarz Białoprądnicki przy ulicy Piaszczystej.

Życiorys

Władysław Stanisław KNUPLERZ major pilot s' Stanisława i Bolesławy z d' Serafin ur. 6 czerwca 1933r. w Krakowie. Odznaczenia: Złoty Krzyż Zasługi i inne. Szkołę podstawową przy ulicy Mazowieckiej w Krakowie skończył w 1948 roku. Kontynuował naukę w Liceum Administracyjno-Handlowym przy ulicy Loretańskiej. W 1950 roku myśląc o lataniu i będąc pod wpływem propagowania lotnictwa przez Krystynę Szymańską z Ligi Lotniczej, zapisał się do Aeroklubu Krakowskiego. Latem skierowany został na szybowcowe szkolenie teoretyczne i praktyczne w Szkole Szybowcowej w Rzadkowie koło Chodzieży. Szkolenie odbywało się na szybowcach ABC i Salamandra. W tym czasie, z Krakowa, w szkoleniu uczestniczyli Henryk Kącik i Jacek Sieprawski. Po powrocie ze szkoły ćwiczył na lotnisku Balice, na szybowcach Mucha i Jeżyk. Latali tam między innymi Tadeusz Augustyniak, Janusz Siemiątkowski, Julian Nowotarski, Ewa Nehay, Cezary Wojnar, Wiesław Wolański. Zainteresowany służbą w lotnictwie złożył podanie o przyjęcie do szkoły oficerskiej. Został przyjęty i we wrześniu 1952 roku rozpoczął naukę w Oficerskiej Szkole Lotniczej nr 5. W pierwszym roku zajęcia teoretyczne i wykłady prowadzone były w Dęblinie. W drugim roku słuchaczy przeniesiono do Radomia. Loty szkolne ma samolocie Junak 2 wykonywał na lotnisku Podlodów. Dowódcą eskadry szkolnej był kpt. pil. Kazimierz Ciepiela a instruktorem por. pil. Gąsienica-Stopka, rodowity Zakopiańczyk. Kiedy dowiedział się, że Władysław Knuplerz jest z Krakowa i latał na szybowcach, zabrał „rodaka” do swojej grupy. W grupie byli między innymi: Stanisław Plichta, Jerzy Tokarski, Zenon Kruglak, Bronisław Bigaj, Henryk Kowalski. Kolejne czteromiesięczne szkolenie odbyło się w Oleśnicy na samolotach tłokowych UT Jak-9 i Jak-9P. Następnie szkolenie na samolotach odrzutowych w Tomaszowie Mazowieckim. Początkowo na dwumiejscowej „Agatce” jak pieszczotliwie samolot ten nazywali podchorążowie, a potem na Jak-23. Przed zakończeniem nauki w szkole oficerskiej odbyły się egzaminy. Praktyczny z latania w Tomaszowie Mazowieckim i przedmiotowy w Radomiu. W ich wyniku Władysław Knuplerz uzyskał pierwszą lokatę i skończył szkołę jako prymus. 21 lipca 1955 roku odbyła się promocja. Promował zastępca Dowódcy Lotnictwa gen. bryg. pil. Jan Frey-Bielecki. Rozkazem Ministerstwa Obrony Narodowej nr 429 z 21. VII. 1955r. Władysław Knuplerz został mianowany podporucznikiem pilotem. Jako prymus miał możliwość wyboru jednostki. 1 sierpnia 1955 roku zameldował się u dowódcy 2 Pułku Myśliwskiego w Krakowie. Trafił do eskadry szkolnej dowodzonej przez kpt. pil. Stanisława Niedźwieckiego. Treningi na samolocie UT MiG-15. Potem eskadra pościgowa, którą dowodził kpt. pil. Zdzisław Chabowski, świetny pilot i wspaniały człowiek. W czasie służby w pułku myśliwskim Władysław Knuplerz był pilotem, dowódcą klucza, zastępcą dowódcy eskadry do spraw strzelania powietrznego w lotnictwie pościgowym. Był instruktorem na samolotach tłokowych i odrzutowych. Brał udział w defiladach lotniczych nad Warszawą 22 lipca 1959 roku i nad Łodzią. Leciał w słynnej tafli składającej się z sześćdziesięciu czterech samolotów. Pomysłodawcą figury był Jan Frey- Bielecki. Generał przygotował ją w najdrobniejszych szczegółach. Podczas ćwiczeń leciał nad taflą w samolocie Ił-28 wyłapując wszelkie niedociągnięcia i doprowadzając ją do perfekcji. Pomimo prób lotnictwo żadnego innego państwo na świecie nie wykonało tafli. Władysław Knuplerz lądował samolotem odrzutowym Lim-5 na trawie lotniska w Nowym Targu. Było to zadanie trudne i wyjątkowo niebezpieczne mające wykazać możliwości samolotu odrzutowego w lądowaniu na takim podłożu. Do tego zadania wytypował go dowódca pułku Henryk Rzemieniecki wiedząc, że jest doświadczonym pilotem, wcześniej latał na szybowcach i zna to lotnisko. Lądowanie obserwował pilot Szymonowicz, który wcześniej lądował samolotem Jak-11, a wyniki zadania przesłano do dowództwa w Warszawie. W ramach ćwiczeń lądował samolotem odrzutowym na szosie w rejonie Szczecina. Tamte czasy Władysław Knuplerz wspominał. „ Rok 1957. Lot na strzelanie do rękawa na samolocie Lim-5. Po wykonaniu zadania podchodzę do lądowania w Balicach. Na wysokości około siedmiu metrów zacząłem wybierać ster, a samolot zaczął się przechylać lekko w lewo. Ster w przeciwnym kierunku ale samolot nie reaguje na przeciwdziałanie sterów i zaczyna przechodzić w położenie plecowe. Dodałem gazu a druga ręka automatycznie poleciała i schowała klapy. Nos lekko się uniósł i samolot stał się sterowny. Odszedłem od pasa. Wiedząc co się dzieje dowódca, który był jeszcze w powietrzu wylądował. Przez radio powiedział mi żebym lądował na trawie z wyłączonym silnikiem i wysuniętym podwoziem. Tak się stało. Po wyjściu z kabiny zapaliłem papierosa i wtedy poczułem zdenerwowanie. Dotarło do mnie w jakim byłem niebezpieczeństwie, krok od śmierci. Spojrzałem pod samolot i zobaczyłem jakieś zwisające frędzle. Okazało się, że samolot posiada dwa cylindry wypuszczania i chowania klap. Łączy je linka synchronizująca jednoczesne ich wysunięcie. Linka urwała się powodując zamknięcie jednej klapy, a to z kolei przechylenie samolotu. Okazało się też, że jeden z cylindrów był zapieczony”. Nie zawsze wszystko kończyło się szczęśliwie. „14 października 1958 roku prowadziłem klucz po trasie a Bronek Bigaj miał nas przechwycić. Ja lot ten miałem wykonać na samolocie Lim-2 numer 1211 ale tak się jakoś stało, że Bronek przyszedł wcześniej i podpisał lot na tym właśnie samolocie. Kiedy my byliśmy już w powietrzu Bronek dopiero wystartował. Za chwilę Bronek zgłosił przez radio, że dźwignia gazu zablokowała się i nie może ująć gazu. Miał wypuścić klapy, wysunąć powozie, wyłączyć silnik i lądować. Prędkość była duża. Przeszedł cały pas. Na końcu była siatka ogrodzeniowa i gdyby w nią uderzył może wyhamowałoby samolot. Jednak próbował ją przeskoczyć podrywając maszynę. Odwrócił się na plecy, uderzył w ziemię i zginął w płonącym samolocie”. W 1963 roku Władysław Knuplerz przeniesiony został do tworzącego się 55 (potem 13) Pułku Transportowego w Krakowie. Pułkiem dowodził płk pil. Aleksander Milart. Po przeszkoleniu przez instruktora pilota Cudnego latał na samolocie An-2. W roku 1968 w czasie interwencji państw Układu Warszawskiego, z powodu osobistych poglądów ( nie wstąpił do PZPR co wiązało się z szykanami i złośliwościami niektórych przełożonych), robił wszystko aby nie lecieć do Czechosłowacji. Po wielu perypetiach nadarzyła się okazja zamiany z pilotem, który miał lecieć ze skoczkami na Pomorze. W roku 1964 rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, które ukończył w 1969 roku. Z wojska odszedł w roku 1971. W tym też roku przeszedł aplikację notarialną, po której pracował jako asesor notarialny w Państwowym Biurze Notarialnym w Limanowej. W 1975 roku otrzymał nominację na notariusza i przeniósł się do pracy w Państwowym Biurze Notarialnym w Krakowie. Po dwóch latach został kierownikiem a następnie dyrektorem w tym biurze. Po prywatyzacji biura w 1991 roku wybrano go Prezesem Rady Izby Notarialnej w Krakowie. Na stanowisku prezesa pozostawał przez cztery kadencje do 2003 roku, do przejścia na emeryturę. Pilot wojskowy I klasy. Pilot instruktor I klasy na samolotach tłokowych i odrzutowych we wszystkich warunkach atmosferycznych. Wykonał 13 skoków ze spadochronem z samolotu Po-2. Nalot na szybowcach 30 godzin. Latał na szybowcach: ABC, Salamandra, Mucha, Jeżyk. Nalot na samolotach 2000 godzin. Latał na samolotach: Junak 2, Junak 3, UT Jak-9, Jak-9P, Jak-23, Jak-11, TS-8 Bies, UTIMiG-15, Lim-1, Lim-2, Lim-5, An-2.



 
 
 
bottom of page