Mamy 55 lat!

Dopiero co obchodziliśmy pięćdziesięciolecie istnienia Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa a tu cichutko, niepostrzeżenie, minęło kolejne pięć! No i mamy równiutkie, okrąglutkie 55. A jak Jubileusz, to i tort być musi. Więc był! Ale największą niespodziankę sprawiła nam obecność naszego Prezesa Honorowego – Zbigniewa Sobeńki, który przybył na zebranie w asyście Jerzego. Przywitań i uśmiechów nie było końca.

Ale wcześniej – znaczy zanim ten tort – to musieliśmy popracować, ponieważ było to zebranie roczne – sprawozdawcze. Tak więc po przywitaniu i uczczeniu minutą ciszy koleżanek i kolegów, którzy w ubiegłym roku sprawozdawczym odeszli od nas, przyszedł czas na wygłoszenie referatu. Trudno niezwykle zmieścić na kilkunastu stronicach historię klubu i jego członków, zwłaszcza, gdy pierwsi z nich – ci najstarsi – rodzili się jeszcze w XIX wieku i brali udział we wszystkich konfliktach zbrojnych XX wieku. Były też Ich udziałem najpiękniejsze sukcesy sportowe, oraz niezwykłe

wyczyny. Zdobywali przestworza przy pomocy wszystkich rodzajów statków powietrznych. Propagowali lotnictwo i pielęgnowali historię, by przekazać ją przyszłym pokoleniom. Referat był bardzo treściwy :). Dość powiedzieć, że nasi członkowie wysłuchali go z uwagą. Autorką tego opracowania była nasza niezawodna sekretarz – Maria Pląder. Żeby dać chwilkę na refleksję po wysłuchaniu referatu zarządzono podanie jubileuszowego tortu. I tu uwinęły się szybciutko nasze panie – czyli Krysia i Mirka – wspomagane przez co młodszych kolegów. Tort został sprawnie podzielony i rozdysponowany. Pod kawkę i herbatę smakował wybornie…

I tak, po słodkiej przerwie wróciliśmy do obrad wysłuchując sprawozdania skarbnika. Po raz pierwszy wystąpił publicznie w tej roli kolega Wiesiek Guzik. Poszło Mu znakomicie. Jako kolejny wystąpił szef komisji rewizyjnej – Ryszard Łabaj, który ocenił pozytywnie pracę Zarządu KKSL poddając pod głosowanie wniosek o udzielenie absolutorium. Tak się też stało. Nasi członkowie po raz kolejny zaufali nam, a my postaramy się nie zawieść pokładanego w nas zaufania.

W związku z powstaniem wakatu w zarządzie Prezes zaproponował dokooptowanie do składu koleżanki Mirosławy Sznejder-Rachwał. Kandydatura Mirki została przyjęta jednogłośnie. Resztę wieczoru wypełniły koleżeńskie pogaduchy i takie tam dyrdymały, jakby powiedział Moniek… Wyłożono też Kronikę naszego Klubu z prośbą o wpisanie się członków. Poniżej zamieszczamy trochę fotek autorstwa Adasia Sobieraja i Leszka Mańkowskiego.




1 wyświetlenie0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie