Pierogi u Mońka A.D. 2026
- aerokrakparagliding
- 19 minut temu
- 1 minut(y) czytania
W sobotnie popołudnie odwiedziliśmy Rodzinę Kilarskich, która z pasją kontynuuje tradycję zapoczątkowaną przez ”Rozalkę”, w którą wcielał się nasz przyjaciel, Marian „Moniek” Kilarski. Ta tradycja, to rodzinne klejenie pierogów.

Na spotkanie schodzą się przyjaciele i znajomi, tak, że jest to spore wyzwanie logistyczne, ponieważ trzeba zrobić kilkaset pierożków. Ściśle według przepisu Mońka oraz w odpowiedniej aurze, która stwarza radio „Pogoda”.
W tym roku zameldowała się spora grupa członków KKSL, by wspominać naszego przyjaciele. A spotkanie rozpoczęło się nieformalnie już na cmentarzu „Podgórki Tynieckie,” gdzie zapaliliśmy symboliczny znicz, aby przywołać ducha Mońka na spotkanie. Pozwoliliśmy sobie na taki gest zgodny z charakterem naszego przyjaciela :)
W „Twórcowni” Marty Mulawy i Łukasza Kilarskiego spotkaliśmy się o 17-tej. Na przywitanie zafundowałem gościom i gospodarzom jedno z wielu opowiadań Mońka p.t. Zółw-samiczka. Należy wiedzieć, że nasz Moniek napisał sporo tekstów, które noszą wspólną nazwę „Mońkowe dyrdymały”. Ponieważ pisał je niemal przez całe swoje życie, to stanowią niezłą skarbnicę wiedzy z Jego epoki.
Serdecznie dziękujemy Rodzinie Kilarskich za wspaniałe pierożki. Smakowały wybornie zwłaszcza pod winko, które rozwiązywało języki i skłaniało do wspomnień. Ci, którzy byli po raz pierwszy mieli okazję zapoznać się z pracą twórczą naszej gospodyni Marty. Ci natomiast, którzy ją znają, oglądali Jej nowe prace. Marta i Łukasz opowiedzieli o podróży do Ghany, gdzie Marta prezentowała swoje prace. Była to pierwsza wystawa białego artysty. Opowiedziała też o planach, które obejmują cykl wystaw na całym świecie. Trzymamy mocno kciuki za powodzenie planów i artystyczne sukcesy gospodarzy. Do zobaczenia za rok :)
Tekst Leszek Mańkowski. Foto - my wszyscy :)




































Komentarze